|
Nr 84
Rehabilitacja na swoim
W dniu 17 października br. na 6 piętrze Pawilonu Łóżkowego odbyła się uroczystość oddania do użytku oddziału rehabilitacji. Ten stosunkowo młody oddział (istnieje w Szpitalu Śląskim od roku 1988 ) nie miał szczęścia do swojej lokalizacji. Ostatnie miejsce na I piętrze Pawilonu Łóżkowego w sąsiedztwie oddziału urazowo - ortopedycznego uniemożliwiało zwiększenie, jakże potrzebnej, ilości łóżek. Aż dziw bierze, że oddział mógł funkcjonować przez 8 lat bez dyżurki pielęgniarskiej, bez właściwego pokoju lekarskiego. Konsultant wojewódzki w trakcie wizytacji oddziału postawił warunki bardzo ostro: albo oddział uzyska co najmniej 25 łóżek w przyzwoitych warunkach albo zostanie zlikwidowany. W tej sytuacji opracowując program zmian organizacyjnych w Pawilonie Łóżkowym uznano zmianę warunków pracy tego oddziału za priorytetową. Warto wspomnieć, że wszelkie zmiany organizacyjne w Pawilonie Łóżkowym były możliwe dzięki zrozumieniu i poparciu ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego dra Bogdana Zasady. To właśnie dr Zasada, mimo wielu oporów, pozytywnie odpowiedział na propozycję dyrekcji dotyczącą zmniejszenia powierzchni tego oddziału. Godny podkreślenia jest fakt, iż mimo zmniejszenia powierzchni (o 419 m2), zmniejszenia ilości łóżek (z 95 do 84), ilość hospitalizowanych w trzech kwartałach ubiegłego i bieżącego roku była zbliżona i wynosiła odpowiednio 2.405 (2002 r.) i 2.444 (2003 r.).
Przeprowadzka oddz. ginekologiczno-położniczego na piętra 7, 8 i 9 umożliwiła odzyskanie wolnej powierzchni na 6 piętrze, na tzw. odcinku A. Powierzchnia ta została przypisana oddziałowi urologii. To na tym odcinku istnieje sala operacyjna, jakże potrzebna temu oddziałowi. Po zakończonym remoncie z dniem 1.03.2003 r. oddział urologii zajął 6 piętro, odcinek A (uprzednio to samo piętro odcinek B ).
W końcu przyszła kolej na oddział rehabilitacji. W okresie od 14.03.2003 r. do 14.05.2003 r. przeprowadzono niezbędne prace remontowe. Z dniem 1.06.2003 r. oddział rozpoczął pracę w nowym miejscu tj. 6 piętro, odcinek B. Uroczystość, o której wspomniałem we wstępie odbyła się więc ze znacznym opóźnieniem. No, ale cóż okazuje się, że łatwiej czasami przeprowadzić terminowo prace remontowe niż zebrać tak szacowne grono.
W uroczystości wzięli udział :
Dr Irena Dyner - Jama - Konsultant Wojewódzki w dziedzinie rehabilitacji medycznej, Prof. dr n.med. Krystyna Dobosiewicz - Kierownik Kliniki Rehabilitacji w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym Nr 7 w Katowicach , P. Ludwik Kuboszek - Przewodniczący Rady Powiatu Cieszyńskiego P. Tadeusz Kopeć - W-ce Starosta Powiatu Cieszyńskiego, P. Antoni Łukosz - Członek Zarządu Powiatu Cieszyńskiego (odpowiedzialny za służbę zdrowia), P. Leszek Macura - Naczelnik Wydziału Ochrony i Promocji Zdrowia Starostwa Powiatowego w Cieszynie,
Pani prof. Dobosiewicz nie ukrywała zadowolenia z realizacji swoich marzeń o zwiększeniu oddziału rehabilitacji w Cieszynie. Warunki lokalowe uznała za bardzo dobre. Wspomniała że sala chorych z węzłem sanitarnym, jak to ma miejsce u nas, nadal nie jest powszechnym zjawiskiem. W trakcie uroczystości szczegółowo przedstawiłem informacje o poniesionych kosztach. Może warto je przytoczyć :
Roboty budowlane - 8.545 zł Roboty malarskie - 18.959 zł Materiały zakupione do remontu - 14.237 zł Wyposażenie - 9.079 zł Koszty pośrednie - 8.840 zł ___________________________________ Razem - 59.663 zł
Mam nadzieję, że poniesione nakłady zwrócą się bardzo szybko, Narodowy Fundusz Zdrowia doceni nasz wysiłek i zwiększy kontrakt w zakresie rehabilitacji.
Pracownikom oddziału rehabilitacji życzę wiele satysfakcji z pracy z chorymi w lepszych warunkach. W imieniu Pani Ordynator składam serdeczne podziękowania pracownikom pionów technicznych i gospodarczych za sprawny przebieg prac remontowych.
Jan Kawulok
W związku z uroczystością dyrektor zakładu otrzymał list od Starosty Powiatu Cieszyńskiego. Poniżej przedstawiamy jego treść:
„ Serdecznie dziękuję za zaproszenie mnie na otwarcie nowego oddziału rehabilitacji leczniczej, które odbędzie się 17 października 2003 r. Niestety z powodu pilnego służbowego wyjazdu do Olsztyna nie mogę skorzystać z zaproszenia.
Deklaruję jednak swoje wsparcie oraz życzę dalszych sukcesów i pomyślności w realizacji zamierzeń.”
* * *
Do Dyrekcji ZZOZ wpłynęło już wcześniej pismo od pacjentów tego oddziału. Postanowiliśmy przytoczyć go w całości.
„Byłyśmy pacjentkami Oddziału Rehabilitacyjnego w dniach 30.06 2003 r. – 11.07.2003 r. i chciałybyśmy złożyć podziękowania całemu personelowi medycznemu za szczególne starania o nasze zdrowie a zwłaszcza za dobrą opiekę medyczną, za miłą domową atmosferę, która panuje na oddziale a także za solidne wykonywanie zabiegów przez fizjoterapeutów.
Jesteśmy mieszkankami wsi, całe życie pracujemy ciężko na gospodarce i dlatego możliwość skorzystania z leczenia rehabilitacyjnego i poprawienie stanu zdrowia jest dla nas bardzo ważne. Mamy nadzieję, że oddział rehabilitacji medycznej będzie nadal się rozwijał i będziemy mieli możliwość korzystania z jego usług. Za co dziękujemy pracownikom Oddziału Rehabilitacji i Dyrekcji Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej.”
( 23 podpisy)
**************************************
Czy chcemy, żeby Szpital Śląski funkcjonował w dotychczasowym zakresie?
Pytanie w tytule postawione w gazecie skierowanej do pracowników Szpitala Śląskiego wydaje się niepotrzebne i bez sensu. Nikt na co dzień nie wierzy, że kiedyś może skończyć się moratorium na wprowadzenie do szpitali wymagań dla pomieszczeń zakładów opieki zdrowotnej (Rozp.M.Z. z dnia 21wrzesnia 1992r.), co oznaczałoby w konsekwencji, że Szpital Śląski nie spełnia części wymaganych standardów...ergo, nie może prowadzić działalności. Tym czasem zbliżanie się terminu naszej integracji z Unią Europejską termin ten przybliża.
Trudno też sobie wyobrazić sytuację wprawdzie mniej dolegliwą niż utrata warsztatu, ale też nie sympatyczną. Konieczność uprawiania medycyny w standardach odległych od funkcjonujących w szpitalach krajów bogatszych niż Polska. A przecież był taki czas, że istniały już na świecie sztuczna nerka, tomografia komputerowa, kolonoskopia a nie było ich nie tylko w Cieszynie, ale i w całym Kraju były dostępne trudno lub wcale. Powyższe stwierdzenia plus świadomość permanentnej polskiej „krótkiej kołdry”, a więc i ograniczonych szans na to, że w Warszawie ktoś sam od siebie akurat o nasz szpital zadba, każą nam powiększać szeregi ludzi biorących swoje sprawy w swoje ręce. W tym wypadku „swoje”...czyli szpitalnej zbiorowości.
To poszerzanie szeregów to przede wszystkim mocne, przez każdego pracownika ZZOZ-u przedstawianie poglądu, że Szpital Śląski istnieć musi i że ewentualna jego restrukturyzacja może dotyczyć co najwyżej drobnych szczegółów. To bardzo ważne, gdyż są politycy lokalni i nie lokalni, którzy mówią, że po co taki duży szpital w Cieszynie skoro w Jastrzębiu i Bielsku są szpitale wojewódzkie. Poszerzanie szeregów to też szukanie sponsorów, i tych drobnych gotowych do podarowania nam złotówki i dużych. Jeżeli chcemy w najbliższej przyszłości wygrywać konkurencję z ościennymi szpitalami, też tymi na Zaolziu, potrzebne nam będą duże pieniądze, większe niż te, na które możemy liczyć z Warszawy, Starostwa czy NFZ. Oczywiście, wiem też i ja, oprócz tych, którym się w nowej rzeczywistości powiodło, są w społeczeństwie liczni ludzie o złej sytuacji materialnej. A ci, którzy ubodzy nie są, widzą wokół szereg możliwości na przyjemne wydawanie pieniędzy, czyli nikt nie odczuwa ich nadmiaru. Pozyskiwanie sponsorów nie jest więc łatwe, ale.. , jak mówi chińskie przysłowie, najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku czyli ...to już dodam od siebie, duże pieniądze zaczynają się od pierwszej złotówki.
Przykładem na to jest historia Fundacji Zdrowia Śląska Cieszyńskiego. Założyło ją w r.1991 kilka firm i osób tworząc kapitał zakładowy w wysokości ówczesnych 200 dolarów. W przeciągu 10 lat Fundacja uzbierała ponad milion dwieście tysięcy dolarów. Zbieraliśmy złotówki, ale ich wartość w miarę dewaluacji zmieniała się, więc uzyski z każdego roku przeliczono wg ówczesnych kursów na twardą walutę. Kupiono za nie tomograf komputerowy, laparoskop, aparaty usg i dużo innego sprzętu. W biurze Fundacji znajduje się album zdjęć zakupionej aparatury, pokazujemy go z satysfakcją każdemu zainteresowanemu. Wybudowaliśmy z tych pieniędzy też parking. Był on w owym czasie źródłem prasowych nagonek, że pieniądz dawany na sprzęt wydaliśmy na cel inny, ale dochody z niego (rocznie powyżej 100 tysięcy złotych) już wielokrotnie przewyższyły koszty jego budowy i teraz zamieniają się w sprzęt..
Głównym sponsorem Fundacji byli i są pracownicy cieszyńskich (w szerokim tego znaczeniu) zakładów pracy, którzy zadeklarowali comiesięczną składkę na jej konto. Nadal na miejscu pierwszym w kolejności wielkości łącznej corocznej wpłaty są pracownicy Polifarbu, ale na miejscu II w r.2002 byliście Wy, drodzy Państwo, pracownicy ZZOZ-u. Wasza wpłata wyniosła 25 472 zł. Niektóre jednostkowe wpłaty nie były duże, ale taki jest efekt zbiorowości. Byłby on jeszcze większy, gdyby na tytułowe pytanie „tak” odpowiadał wyższy procent załogi. Wynosi on ok.30 %, przy czym liczba wspierających Fundację kształtuje się w różnych jednostkach organizacyjnych zakładu różnie, wynosząc od 80% w Pralni Szp.Nr 2 do (np.) 1,5% w jednym z oddziałów, którego pracownicy mogli się na przykładzie swojego warsztatu przekonać, że Fundacja działa, ale na 58 pracowników płaci tylko ordynator. Dlatego martwi, gdy niektórzy z Państwa chcą wycofać swoją deklarację, nie chcą już uczestniczyć w tym pięknym i dającym widome skutki wysiłku.
Niestety, są też pozamaterialne przesłanki, że wielu pracowników szpitala nie docenia roli tej społecznej dla niego pomocy. Jakżeż trudno jest pozyskać zgodę kilkunastu pracowników do dorocznej kwesty na jego rozbudowę? W jednym z oddziałów zginęły podczas remontu tablice umocowane na drzwiach 2 szpitalnych sal informujące o wyłożeniu przez jakiegoś sponsora równowartości kosztów ich wybudowania (ekwiwalentu 16 tysięcy dolarów). Jednocześnie, i to jest dla mnie najbardziej bolesne, nikt z personelu nawet nie pamięta, kim był ten sponsor. Choć informacja o naszych darczyńcach powinna przypominać o należnej im wdzięczności , jak mówi Owsiak, do końca świata i jeszcze dłużej. Widać, że akcja honorowania osób czy instytucji sponsorujących, odwzorowana ze szpitali amerykańskich nie sprawdza się w Szpitalu Śląskim. I to jest odpowiedź na „nie” na tytułowe pytanie.
Jak Państwo wiecie, oprócz Fundacji, istnieje i działa Stowarzyszenie im. Hrabiny Gabrieli Thun na rzecz Rozbudowy Szpitala Śląskiego. Zostało powołane, w zamyśle jego twórców, dla dawania świadectwa przez społeczeństwo cieszyńskiej ziemi o woli istnienia w Cieszynie pełnowartościowego szpitala. Oto ważne choćby ze względu na wspomniane już wypowiedzi nieprzyjaznych nam polityków. To świadectwo woli jest realizowane przez datki na fundusz Stowarzyszenia (aktualny stan konta to 260 tysięcy zł) a też poświęcany mu wysiłek ( sprzedaż cegiełek, kwestowanie w różnych miejscowościach naszego powiatu ). Uzysk finansowy Stowarzyszenia wobec kosztu inwestycji, o jaką nam chodzi, jest mało znaczący, ale jako argument u władz w staraniach o pieniądze większe, duży. Istnienie Stowarzyszenia pomogło nam w uzyskaniu włączenia zadania rozbudowy Szpitala Śląskiego do strategii rozwoju Województwa Śląskiego
W latach ubiegłych prosiłem Siostry Oddziałowe o pomoc w sprzedaży kartek świątecznych. Ich znaczenie jest podwójne. Dały już trochę dochodu (dotychczas około 30 tysięcy), a też niosą do ich adresatów informację, że czynimy w Cieszynie starania o rozbudowę szpitala (na każdej kartce jest stosowny napis). Niestety oddźwięk na moja prośbę był też bardzo różny, część oddziałów w ogóle odmówiła angażowania się w sprawę. Fakt ten, jak i historia z zaginięciem tablic, których treści pracownicy oddziału nie pamiętają, to dla mnie sprawy bardzo trudne do zrozumienia.
Kartek wydrukowano więcej, niż udało się do tej pory rozprowadzić i dlatego zwrócę się w tym roku ponownie z prośbą o zachęcanie pacjentów do zakupu. Są to wprawdzie kartki te same co przed rokiem, ale pacjenci w większości inni.
Przepraszam, jeśli gorycz przebijająca w pewnych miejscach tego tekstu kogoś dotknęła.
Maciej Krzanowski
**************************************
SZPITAL PRZYJAZNY DZIECKU
W roku 1995 Oddział Neonatologiczny i Oddz. Ginekologiczno- Położniczy uzyskały tytuł SZPITAL PRZYJAZNY DZIECKU.
Aby uzyskać ten tytuł oddziały muszą spełniać wymogi zawarte w 10 krokach przynajmniej w 80%.
1 krok – Sporządzić na piśmie zasady postępowania sprzyjające karmieniu piersią i zapoznać z nimi cały personel.
2 krok – Przeszkolić wszystkich pracowników tak, aby mogli realizować powyższe zasady.
3 krok – Informować wszystkie kobiety ciężarne o korzyściach karmienia piersią i postępowaniu podczas karmienia.
4 krok – Pomagać matkom w rozpoczęciu karmienia piersią w ciągu 2 godzin po urodzeniu.
5 krok – Praktycznie nauczyć matki /zademonstrować/ , jak należy karmić piersią i jak utrzymać laktację nawet , jeśli będą oddzielone od noworodków.
6 krok – Nie karmić i nie poić noworodków niczym poza pokarmem kobiecym z wyjątkiem szczególnych wskazań medycznych.
7 krok – Stosować system rooming - in umożliwiający matce przebywanie razem z dzieckiem w pokoju od urodzenia przez całą dobę.
8 krok – Zachęcać i ułatwiać karmienie piersią na żądanie.
9 krok – Nie podawać smoczka niemowlętom karmionym piersią.
10 krok – Angażować się w tworzenie i pracę grup kobiet wspierających się w karmieniu piersią i kierować do nich karmiące matki wypisane ze szpitala lub zorganizować dla nich formy opieki i wsparcia.
W dniach 28.08 – 12.09 2003 r. w naszych oddziałach przeprowadzono monitoring i reocenę Inicjatywy Szpital Przyjazny dziecku. Na podstawie przeprowadzonych ankiet stwierdzono, że nadal spełniamy wymogi Szpitala Przyjaznego Dziecku.
Oto wyniki; krok 1 – 100%, krok 2 – 100%, krok 3 – 100%, krok 4 – 90%, krok 5 – 100%, krok 6 – 85%, krok 7 – 95%, krok 8 – 100%, krok 9 – 96%, krok 10 – 100%.
Kazimiera Karczmarczyk
100 LAT SZPITALA SS. ELŻBIETANEK W CIESZYNIE 1903 – 2003 (cz. I)
W dniach 23-27 czerwca br. uroczyście był obchodzony Jubileusz 100-lecia Szpitala Nr 2, 100-lecie Kościoła i 250-lecie pobytu Sióstr Elżbietanek w Cieszynie. Jednym z punktów obchodów była część seminaryjna, na której dr Antoni Michałek przedstawił historię szpitala Nr 2. Wszyscy uczestnicy byli zachwyceni bardzo wnikliwym opracowaniem materiałów archiwalnych i bieżących. Dyrekcja ZZOZ składa serdeczne podziękowania drowi. A. Michałkowi za włożony trud i zebranie informacji tworzących naszą historię.
Poniżej, za zgodą autora, przedstawiamy I część referatu.
Budowa szpitala trwała od 1899 do 1903 r. Budynek projektował med. Jan Müller z Opavy, budowniczym był Antoni Jonkisz z Cieszyna. Koszt budowy wyniósł 790 000 koron. Z okazji otwarcia szpitala w holu głównej bramy wejściowej budynku wmurowano tablicę pamiątkową, o następującej treści w języku niemieckim: Szpital ten otwarty został dnia 5. lipca 1903 roku za rządów Jego Świątobliwości Papieża Leona XIII i Jego Majestatu Cesarza Franciszka I za pozwoleniem Jego Eminencji Kardynała Księcia Biskupa Georga Koppa O.A.M.D.G.
Fundusze na budowę dali: biskup wrocławski Georg Kopp, miasto Cieszyn oraz znaczącą kwotę przyniosły składki zbierane w ciągu kilku lat przez konwent. Ten neobarokowy kompleks składał się z trzech skrzydeł: północnego i południowego, każdy o dwóch kondygnacjach, przeznaczonych na potrzeby szpitala. W trzecim skrzydle, frontowym, poza kaplicą i klauzurą, mieszczącymi się na parterze i pierwszym piętrze, w przyziemiu budynku usytuowano kuchnię, pralnię i kotłownię. Do kompleksu od strony zachodniej przylegał park przeznaczony dla chorych, w obrębie którego znajduje się kopia groty Matki Boskiej z Lourdes. W niewielkiej odległości od szpitala, po stronie północno-zachodniej, znajdował się budynek jednopiętrowy, przeznaczony dla zakaźnie chorych oraz budynek parterowy, stanowiący prosektorium szpitala. W dniu otwarcia szpital liczył 102 łóżka. I był to szpital prywatny. Istniała 1 sala operacyjna (w oddz. 3).
W 1905 r. dobudowano 2 salę operacyjną (septyczną) na I piętrze skrzydła północnego budynku i w 1906 r. po przedłożeniu i zatwierdzeniu statutu szpitala i złożeniu wniosku do Rządu Krajowego o upaństwowienie szpitala (tj. otrzymanie prawa publiczności) – przyznano je szpitalowi w brzmieniu: W porozumieniu ze Śląskim Wydziałem Krajowym uznaje się szpital im. Św. Elżbiety dla kobiet i dzieci przy konwencie Sióstr Elżbietanek z dniem 1 września 1906 za powszechny szpital publiczny i ustanawia się taksę utrzymania (I klasa – 10 k.; II kl. – 5 k.; III kl. – 2 k.). W statucie tym, bezpośredni nadzór nad szpitalem sprawowało kuratorium złożone z przedstawiciela Śląskiego Wydziału Krajowego, burmistrza cieszyńskiego, prymariusza szpitala, kapelana i przełożonej klasztoru.
Od 1906 r. biskup wrocławski zezwolił na przyjmowanie do szpitala „żeńskiego” – mężczyzn.
Tabela I: Ruch chorych w latach 1903-1918 (M-mężczyźni, K-kobiety)
Lata Przyjęcia Zgony (M-K)
1903 835 (kobiety) 1904 1133 (kobiety) 1905 1095 129 (16-113) 1906 1234 136 (23-113) 1907 1116 140 (13-127) 1908 990 115 (9-106) 1909 116 (13-103) 1910 123 (6-117) 1911 105 (8-97) 1912 958 99 (6-93) 1913 937 88 (3-85) 1914 1152 74 (15-59) 1915 1075 97 (24-73) 1916 1511 75 (18-57) 1917 1686 91 (13-78) 1918 1494 115 (20-95)
Rozpoznania chorób, z powodu których leczono w szpitalu (med.): Abortus, Psychose, Lues, Hysteria, Mastitis, Gonitis, Arthritis, Bronchitis, Tbc pulmonum, Marasmus senilis, Rheumatismus, Ca uteri, Vitium cordis, Lumbago, Eczema, Phlegmona, Ca mammae, Gonorrhea, Myodegeneratio cordis, Apoplexia cerebri, Bauchschuss.
Przyczyny zgonów (med.): Lebercirrhose, Marasmus, Tbc pulmonum, Diphteria, Meningitis Tbc, Pneumonia, Scarlatina, Ca ventriculi, Nephritis acuta, Dysenteria, Malaria, Ruhr, Spanische grippe, Meningitis epidemica, Variola, Blattern.
Od 1911 r. oświetlenie gazowe szpitala zamieniono na elektryczne, od 1915 r. szpital posiadał aparat rentgenowski a od 1917 r. – lampę kwarcową. W 1918 r. szpital liczył 135 łóżek. Pierwszym dyrektorem szpitala był dr Edward Mataszek (1903-1914). Jego miejsce zajął dr Fritsch, a od 1924 – dr Bolesław Filasiewicz.
Obsługę pielęgniarską pełniły głównie siostry zakonne, które przygotowywały się do zawodu na kursach w klinice w Wiedniu oraz kursach prowadzonych na miejscu.
Następujący lekarze pracowali w szpitalu: Primarius Fritsch, Satar, Baron Sommaruga, Staneček, Reich, Miszke, Pejčič, Regeczy, Karl Eder, Bolesław Filasiewicz.
Zabiegi chirurgiczne (książka zabiegowa od 1914-1929): Gastroenterostomia retrocol. Ant., Tonsillotomia sin., Amputatio mammae sin., Abortus, Extractio corporis alieni femoris, Appendectomia, Gipshose, Trepanation (Abscessus cerebri), Amputatio pedis, Tracheotomia (Diphteria), Extirpatio des polypen nasi, Ligatura der arteria und vena femoralis hinter dem aneurysma, Cholecystectomia.
Tabela II: Liczba zabiegów chirurgicznych w latach 1915-1933
Lata Zabiegi chirurgiczne
1915 270 1916 524 1917 565 1921 181 1922 132 1924 287 1926 115 1927 151 1928 236 1933 336
Od 1920 r. pojedyncze zabiegi chirurgiczne wykonywał dr Kubisz i dr Kornel Michejda.
Po I wojnie światowej, a następnie w latach 30-tych, ilość chorych leczonych w szpitalu znacznie malała. Wiązało się to z leczeniem chorych na gruźlicę w Szpitalu Śląskim oraz z odebraniem szpitalowi uprawnień leczenia ubogich chorych na koszt państwa (1933 r.). Z tego powodu zamknięto jedno skrzydło szpitala. Z powodu obniżenia wpływów z działalności szpitala, część dochodu na utrzymanie klasztoru czerpano z gospodarstwa przyklasztornego.
Tabela III: Ruch chorych w latach
1920-1939
Lata Przyjęcia 1920 1069 1921 785 1922 476 1929 1591 1931 879 1933 453 1937 306 1939 324
W czasie II wojny światowej szpital pełnił funkcję szpitala wojskowego. W archiwum brak jakichkolwiek dokumentów z działalności medycznej szpitala w latach 1940-45.
Po II wojnie światowej ss. Elżbietanki uruchomiły w skrzydle północnym: oddział położniczy kierowany przez dra med. Henryka Bernacika oraz oddział laryngologiczny prowadzony przez dr Floriana Smykowskiego. Działała tu również poradnia laryngologiczna. W skrzydle południowym otwarto internat dla młodzieży męskiej cieszyńskich szkół średnich. Opiekunem – pedagogiem bursy był polonista Marian Jaworski, który razem z żoną i dzieckiem zajmował małe pomieszczenie na I piętrze. Jedna z sal internatu liczyła 20 łóżek i zajęta była przez młodzież klas niższych. W 1948 r. bursę zamknięto, a uczniów przeniesiono do internatu przy ulicy ks. Świeżego.
Po II wojnie światowej zapadalność na gruźlicę w Polsce była bardzo wysoka i wynosiła 250 / 100 000 ludności. Brakowało łóżek dla płucno chorych. Z tego powodu w szpitalu ss. Elżbietanek w Cieszynie zlikwidowano oddział położniczy i laryngologiczny oraz internat, a sale szpitalne przystosowano dla potrzeb chorych na gruźlicę płuc i gruźlicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu. Dnia 1.10.1949 r. w budynkach dawnego szpitala ss. Elżbietanek otwarto Wojewódzki Szpital Przeciwgruźliczy o łącznej liczbie 250 łóżek. Szpital przyjmował chorych z całego województwa katowickiego, a zwłaszcza z Siemianowic Śląskich i Pszczyny. Dyrektorem szpitala był dr Józef Schmidt. Razem z nim współpracowali lekarze: Grzeżułkowie (małżeństwo), Anna Lewy, Józef Janicki, Zofia i Adam Stano, Bogusław Bogucki, Edward Gellen, później Leszek Tyrlik. Skromne początkowo laboratorium prowadziła siostra zakonna Kajetana (Alojzja Kabiesz). Szpital dysponował własną apteką, pracownią bronchoskopową oraz salą operacyjną, w której wykonywane były odmy zewnątrzopłucnowe. Operacje wykonywali med. Pręgowski i dr Zbigniew Drzewski, którzy dojeżdżali z Sanatorium Przeciwgruźliczego z Bystrej. Pracownię rentgenowską prowadziła siostra zakonna Ignacja (Anna Morys). Przełożoną pielęgniarek była siostra zakonu ewangelickiego Wera. W administracji szpitala zatrudnieni byli: Emil Kwieciński (główny księgowy), Izydor Staniek, Franciszek Machej, Maria Dembiniok, Ludwik Budziński. Izbą przyjęć szpitala kierował Karol Huplik. Dział gospodarczy prowadzili Wincenty Łabudek i Aniela Moczala. Od 1.02.1951r. kierownikiem apteki szpitalnej był mgr farmacji Edward Kajzar z Hażlacha, który z pomocą jednej pracownicy (Zofia Lipka) przygotowywał leki na bieżąco, prowadził całą dokumentację i osobiście prawie w każdym tygodniu wyjeżdżał samochodem ciężarowym do centrali farmaceutycznej w Katowicach po świeże dostawy leków. Laboratorium zreorganizowała i stale unowocześniała mgr biologii Wiesława Torbus. Pod jej kierunkiem wykonywano nowoczesne wówczas metody posiewów materiału diagnozowanego na obecność prątka gruźlicy z oznaczeniem lekowrażliwości prątków. Z czasem wspólnie z dr Grażyną Mazur wprowadziły badania cytologiczne plwociny w kierunku raka płuca.
W okresie od 1949-1953 r. następujący lekarze pełnili funkcję dyrektora szpitala: Józef Schmidt (1949-50), Anna Lewy (1951-1952), Grzeżułko, ponownie J. Schmidt, Józef Janicki. Od 1.12.1953 r. dyrektorem szpitala została dr med. Maria Krasowska. Była to wspaniała lekarka, która miała już duże doświadczenie w walce z gruźlicą nabyte przed wojną, gdy pracowała w pionie przeciwgruźliczym w Stanisławowie i Lwowie. Za jej kadencji otwarto dodatkowo poradnie przeciwgruźlicze w Skoczowie, którą kierował dr Czesław Gerula i w Ustroniu, kierowaną przez dr Adama Cęckiewicza. Ordynatorami oddziałów szpitalnych byli lekarze M. Krasowska, Emila Chomska, Grażyna Mazur, Tadeusz Pilch. W charakterze asystentów pracowali lekarze: Edward Gellen, Eleuteriusz Raszyk i Bogusław Bagiński. Badaniami bronchoskopowymi kierowali dr G. Mazur i dr T. Pilch. Pracownię rentgenowską prowadziła nadal siostra Ignacja, która na starym sprzęcie wykonywała bardzo dobre jakościowo zdjęcia rtg i była do dyspozycji przez cała dobę, bez dodatkowego wynagrodzenia. Przełożoną pielęgniarek została Zofia Paciorkowska. Szpital miał do dyspozycji konsultantów: w laryngologii – Florian Smykowski, Antoni Turczyniak; w okulistyce – Edward Podworski, Zofia Stano; w chorobach wewnętrznych – Mieczysław Andrzejewski; w stomatologii – Jadwiga Garbień, Leon Dudek, Józef Popek. Wieloletnim konsultantem w chirurgii był doc. dr med. Alfons Mackowski. Ten wielki lekarz naszego regionu był pasjonatem chirurgii ogólnej oraz chirurgii klatki piersiowej. Chorych zakwalifikowanych do operacji płuc operował w Cieszynie z pomocą torakochirurga z Bystrej, dr Zbigniewa Drzewskiego. Mając udane efekty w torakochirurgii doc. A Mackowki wspólnie ze współautorami (Z. Drzewski, Antoni Michałek) wystąpił z doniesieniem naukowym pt. Torakochirurgia w szpitalu terenowym na XIII Zjeździe Torakochirurgów Polskich w Białymstoku w 1969r.
Możliwości lecznicze chorych na gruźlicę były wtedy dość ograniczone. Leczenie polegało na podawaniu chorym tabletek PAS (kwas paraaminosalicylowy) i HKIN (obecna nazwa isoniazyd – INH), przez kilkanaście miesięcy do dwóch lat. Chorych z gruźlicą krtani leczono dodatkowo trudno dostępną streptomycyną domięśniowo. Dla tego typu chorych pisano specjalny wniosek do lekarza wojewódzkiego i otrzymywano 5-15 g tego leku na całe leczenie. Chorym na gruźlicze zapalenie opon mózgowych i mózgu przydzielano 20 g tego leku. Z tego powodu ta najcięższa postać gruźlicy w dużym procencie kończyła się zgonem.
Za dyrektury dr M. Krasowskiej przeprowadzono modernizację 2 oddziałów szpitalnych poprzez zamianę 20-łóżkowych sal na sale 2-3 łóżkowe. Wprowadzano ogrzewanie centralne w całym budynku.
Pod kierunkiem dr M. Krasowskiej następujący lekarze uzyskali stopnie specjalizacyjne: Grażyna Mazur, Mogusław Bagiński, Antoni Michałek, Eugeniusz Wąsowicz i Jerzy Kornacki.
Antoni Michałek
*****************************************
Pracownia Diagnostyki Laboratoryjnej
Proces jednoczenia pracowni zajmujących się badaniami laboratoryjnymi przebiegał w kilku etapach. W maju 2002 r. połączono Laboratorium Szpitala nr 2 z dawniej nazywanym Laboratorium Centralnym, tworząc zgodnie z zapisami statutowymi wspólną Pracownię Diagnostyki Laboratoryjnej w Szpitalu Śląskim. Zabezpiecza ona w sensie wykonywanych badań oba szpitale, poradnie przyszpitalne i Niepubliczne Zakłady Opieki Zdrowotnej, a także indywidualnych pacjentów .
Decyzją Dyrekcji 01.01.2003 r. w struktury tejże pracowni włączono dwie Pracownie Serologii, a od 01.08.2003 r. także Laboratorium, działające wcześniej przy Przychodni Rejonowej w Ustroniu.
W ramach nowo utworzonej Pracowni Diagnostyki Laboratoryjnej, decyzją kierownictwa i za aprobatą Dyrekcji, powołano obok już istniejącej pracowni Mikrobiologii, dwie kolejne: Pracownię Hematologii i Serologii Grup Krwi, oraz Pracownię Biochemii i Analityki Ogólnej. Na czele każdej z nich stanął kierownik posiadający specjalizację. Od kwietnia bieżącego roku nową siedzibą laboratorium jest III pawilon.
Sumując liczbę wszystkich zatrudnionych w pionie laboratoryjnym przed zjednoczeniem należy podać 56 osób. Nastąpiły przesunięcia kadrowe, których dokonano w sposób, śmiem twierdzić, bardzo wyważony i odpowiedzialny. Kilka pań odeszło na emeryturę. Osoby, których kwalifikacje nie odpowiadały stawianym wymogom, zostały przesunięte do innych zadań. Ci którzy zechcieli się odnaleźć w nowych realiach, podjęli zaproponowaną im pracę w nowym miejscu, w strukturach ZZOZ.
Aktualnie zatrudnionych jest czterdzieści pięć osób w tym siedmiu magistrów- absolwentów akademii medycznych, bądź uniwersytetów, dwudziestu ośmiu techników analityki medycznej - absolwentów medycznych studiów zawodowych, rejestratorka, dziewięć pomocy laboratoryjnych, jedna salowa i sprzątaczka.
Ponieważ oba szpitale są szpitalami „ostrymi”, nasza pracownia musi funkcjonować przez całą dobę. W swej ofercie posiadamy spory asortyment badań. Potencjalne możliwości wykonawcze są jednak znacznie większe, zwłaszcza jeżeli chodzi o monitorowanie poziomu leków, czy badania immunochemiczne. Mamy nadzieję, że wkrótce, wraz z dzierżawą nowego sprzętu rozszerzy się nasza oferta w usługach z zakresu mikrobiologii.
Badania wykonywane rzadko, których z przyczyn ekonomicznych nie warto oznaczać, lub wysoce specjalistyczne, przesyłamy do innych podwykonawców.
Nasza pracownia uczestniczy w zewnątrzlaboratoryjnych kontrolach jakości badań. W krajowych - prowadzonych przez Centralny Ośrodek Badań Jakości w Diagnostyce Laboratoryjnej z siedzibą w Łodzi, oraz Centralny Ośrodek Badania Jakości w Diagnostyce Mikrobiologicznej w Warszawie. Ponadto od połowy zeszłego roku włączyliśmy się także w kontrolę międzynarodową, siedziba ośrodka mieści się w Manheim. Posiadamy w tym zakresie stosowne dokumenty, certyfikaty. Ciągle jednak wiele pozostaje do zrobienia, by sprostać coraz wyższym wymaganiom stawianym w tym zakresie. Zwłaszcza, iż ubiegamy się o akredytację nadawaną przez Polskie Centrum Akredytacji. Celem tych wszystkich działań jest uporządkowanie rynku usług medycznych w oparciu nie tylko o konkurencyjność cen, ale przede wszystkim o wiarygodność badań.
Joanna Rączka
*****************************************
CO W SPRAWIE INWESTYCJI?
Starosta cieszyński Witold Dzierżawski informuje, że otrzymał pismo kierowane przez wicepremiera Jerzego Hausnera na ręce marszałka Sejmu Marka Borowskiego w odpowiedzi na interpelację posła Edwarda Płonki, które kończy się następującym zapisem: W kwestii szczegółowej dotyczącej inwestycji pn. Rozbudowa i modernizacja Szpitala Śląskiego w Cieszynie należy stwierdzić, iż jest to zadanie zapisane w kontrakcie dla województwa śląskiego; planowane zakończenie zadania – IV kwartał 2006 r Budżet państwa wspiera to zadanie w latach 2001-2003 kwotą 2 mln tys. zł, a budżet powiatu kwotą 2 424 tys. zł. Na okres po 2003 r. zaplanowano wsparcie z budżetu państwa w wysokości 17 000 tys.zł, a powiatu – 8 176 tys. zł. Ogólna wartość inwestycji – 30 000 tys. zł. A zatem udział budżetu państwa wynosi ok. 63,3 % ogółu kosztów realizacji zadania. Zgodnie z harmonogramem realizacji do końca roku 2003 wykonanie ma osiągnąć 83% całego zakresu rzeczowego. Podkreślić należy, iż w toku realizacji inwestycji zachodziła potrzeba dostosowywania jej parametrów do aktualizowanych wymogów bezpieczeństwa (np. dobudowanie dwóch ewakuacyjnych klatek schodowych oraz ok. 0,5 km drogi ewakuacyjnej), co wpłynęło na wydłużenie jej czasu (pierwotny termin zakończenia zadania 0 IV kw. 2002 r.). W projekcji wydatków budżetu państwa na lata 2004-2006 przewidziano na potrzeby związane z zakończeniem zadań rozpoczętych w ramach kontraktów wojewódzkich kwotę ok. 1 mld. zł
Jest to potwierdzenie finansowego planu tej inwestycji przyjętego w 2001 r przez Radę Powiatu Cieszyńskiego i zapisanego w kontrakcie dla woj. Śląskiego.
**************************************
KRZYŻE ZASŁUGI
Przewodnicząca Beskidzkiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych – Małgorzata Szwed, przesłała na ręce Dyrekcji ZZOZ-u pismo o następującej treści:
Z ogromną satysfakcją informujemy iż Prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwasniewski nadał „Srebrny Krzyż Zasługi” Pani: Jadwidze Miech, Elzbiecie Witalis, Annie Foltyn oraz „Brązowy Krzyż zasługi” Pani Alinie Gańczarczyk, pielęgniarkom zatrudnionym w pana zakładzie.
Odznaczenie zostanie wręczone przez Wojewodę Śląskiego Lechosława Jarzębskiego podczas XVI Zjazdu Sprawozdawczo-Wyborczego Beskidzkiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych, który odbędzie się w dniu 16 października 2003 r. o godz. 9.00 w Bielskim Centrum Kultury w Bielsku-Białej.
Serdecznie zapraszamy Pana Dyrektora do wzięcia udziału w tej uroczystości.
*****************************************
Z żałobnej Karty
Jako współtowarzysz wielu dni i nocy spędzonych wspólnie na dyżurach w oddziale ginekologiczno-położniczym w Cieszynie oraz jako wyraziciel opinii środowiska lekarskiego chciałbym Ci Mirku powiedzieć :
„non omnis moriar”.
Będziemy pamiętać, że prawie 30 lat przepracowałeś w cieszyńskiej służbie zdrowia, zdrowia, którego los Ci w ostatnich latach poskąpił.
Od początku swojej kariery zawodowej , później jako lekarz ginekolog interesowałeś się problemami zdrowia kobiet i dbałością o kobiety ciężarne. Wiele matek zawdzięcza Ci szczęśliwy przebieg ciąży i porodu. Wniosłeś swój wkład w rozwój nowego pokolenia mieszkańców Ziemi Cieszyńskiej. Dzieliłeś pracę między szpitalem, głównie dyżurami a Poradnią dla Kobiet w Skoczowie.
Zapamiętamy Cię jako miłego, szanowanego kolegę, spokojnego i usłużnego, dobrego fachowca. Swoją postawą zjednywałeś sobie sympatię wśród nas kolegów lekarzy, wśród pielęgniarek, położnych , pracowników administracyjnych jak i wśród zadowolonych z twoich usług pacjentek. Potrafiłeś słuchać, jak również być cierpliwym i wrażliwym na ludzkie cierpienie. Byłeś ginekologiem najdłużej służącym swoim pacjentkom na skoczowskiej ziemi.
Mam przekonanie , że pozostaniesz długo w pamięci wielu matek, ich córek jak również w pamięci kolegów nie tylko ginekologów, jako lekarz oddany swojemu powołaniu oraz bardzo dobry człowiek.
Adam Paluch
*****************************************
I N F O R M A C J A P S Y C H I A T R Y C Z N A
Członkowie Cieszyńskiego Zarządu Psychiatrycznego :Więź” informują, że w każdy 3 poniedziałek miesiąca, w godzinach: 17.00 – 18.00 pełnione są dyżury w budynku paw. VI (oddz. psychiatrii dziennej).
Informacje i porady – bezpłatne.
*****************************************
Takie sobie refleksje
Smutek jesieni
Czarne poranki, cicho opadające liście, jeszcze niedawno słoneczno barwne.... deszcze szaro dotkliwe, wywołujące zadumę, zmrok wnikający w każdą komórkę ciała i duszy. Nostalgia przynosi ze sobą poczucie upływającego czasu i świadomość zmian, zarówno w przyrodzie, jak i w ludziach. Pojawiają się, uśpione gdzieś w głębi serca, leki płynące z myśli, że i my mamy swój kres. Nagle odczuwamy wieczne zmęczenie, brak energii, ociężałość w mięśniach, smutek, przygnębienie, apatię, uczucie pustki, niemożność odczuwania radości, kłopoty z koncentracją, niechęć do przebywania wśród ludzi, utratę poczucia własnej wartości, kłopoty ze snem, poczucie beznadziejności, bezsensu życia... to nie jest spis chorób , to jesienna depresja, która dotyka każdego z nas, w mniejszym lub większym stopniu. Nagle stwierdzasz, że świat zszarzał, posmutniał a Ty razem z nim. Z trudem wstajesz z łóżka, wypełniasz codzienne obowiązki , nie radzisz sobie w pracy, nie masz siły zrobić zakupów, usmażyć kotletów, rodzina obojętnieje lub drażni, przyjaciele nudzą, żyją swoimi sprawami, wpadają w entuzjazm albo coś ich oburza – a Tobie jest wszystko jedno, nic nie sprawia radości, nie pociąga, nie porywa. Życie straciło smak, tak jak jedzenie bez którego możesz się teraz obyć. Albo w środku nocy rzucasz się na ptasie mleczko albo wyjadasz z lodówki niedzielne zapasy. Słyszysz: „ Weź się w garść! „ .. ale nie potrafisz... To minie , jednak pozostawi w tobie poczucie, że znów wróci. A czy tak trzeba? Czy musimy poddawać się jesiennej melancholii kiedy są różnorodne możliwości jej przeciwdziałania? Możliwe, że większość z nas ma swoje sposoby, aby przetrzymać trudny czas jesiennego wyciszenia.
Niedostatek światła słonecznego a tym samym produkowanie przez organizm zwiększonej ilości melatoniny- hormonu odpowiedzialnego za znużenie i senność, można uzupełnić poprzez fototerapię czyli naświetlanie sztucznym , podobnym do słonecznego, światłem. W rezultacie szyszynka przestaje wydzielać melatoninę, wzrasta natomiast w organizmie poziom serotoniny, a to znaczy: DOBRY HUMOR! Wprawdzie metoda prosta, ale nie wszyscy mają możliwość korzystania z niej. Pozostaje nam jeszcze: słuchanie dobrej, rytmicznej muzyki, spotkania z radosnymi przyjaciółmi, wypady na basen, bo nieoczekiwanie wysiłek fizyczny jest także balsamem dla duszy. Nie bez znaczenia jest także możliwość dłuższego przebywania z rodziną bowiem krótszy dzień naturalnie wymusza na nas dłuższy pobyt w domu. Można ten dodatkowy wolny czas poświęcić swoim bliskim . Swą terapeutyczną rolę odgrywają także herbatki ziołowe, szczególnie z gorczycy polnej, dzikiej róży, werbeny lub dziurawca. Kiedy się spieszymy.. polecam gotowy produkt z dziurawca - Deprim. Nie zaszkodzi, czasami, dogodzić sobie czekoladą lub innymi „zakazanymi owocami”.. w końcu jakoś tę jesień trzeba przetrzymać i myśleć pozytywnie!
I postanawiam tak właśnie myśleć, choćby dlatego, by nie popaść w neurotyczny nastrój chronicznego czarnowidztwa. Bo przecież za chwilkę napada mnóstwo białego śniegu a zaraz potem to już patrzeć, jak nadejdzie wiosna. I na pewno będziemy się świetnie czuć.
Barbara Karnas Redakcja: Barbara Karnas-Greń Adres: ZZOZ, ul. Bielska 4, 43- 400 Cieszyn, tel. (33) 85 205 11,wewn.233. 0606 30 68 34,
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
*****************************************
|