Reklama
Reklama

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 

Licznik

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj241
mod_vvisit_counterWczoraj259
mod_vvisit_counterW tygodniu967
mod_vvisit_counterW miesiącu6085
mod_vvisit_counterWszystkich92051
Reklama

Login




Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
WIADOMOŚCI NR 89/2004 PDF Drukuj Email

Nr 89


RUSZYŁA BUDOWA

Chciałoby się powiedzieć...nareszcie! Po 12 latach całkowitej przerwy ruszyły prace w Pawilonie Zabiegowo - Diagnostycznym.
Z wielkim zainteresowaniem śledzimy postęp robót. Mamy nadzieję, że bez jakiejkolwiek przerwy zostaną doprowadzone do szczęśliwego finału a nasz szpital uzyska oczekiwany standard.
Jestem głęboko przekonany, iż dyskusje czy inwestycja ta jest potrzebna, mamy już za sobą. Dołożymy wszelkich starań oraz twórczy i przyjazny klimat tej budowie, to niewątpliwie przyczyni się do jej terminowego zakończenia.
Dziękuję władzom Powiatu Cieszyńskiego , że wzięły na siebie trud dokończenia tej budowy.
Jan Kawulok

**************************************
Z żałobnej karty

Dr n.med.
Marek Cywiński

15.04.1935 r. - 14.07.2004 r.

17 lipca 2004 r. w Kościele Parafialnym p.w. św. Marii Magdaleny w Cieszynie liczne grono przyjaciół, znajomych i byłych współpracowników, w obecności najbliższej Rodziny, towarzyszyło dr Markowi Cywińskiemu w jego ostatnim pożegnaniu z Ziemią Cieszyńską, na której przez ostatnie 27 lat żył i pracował.
Po skromnej, zgodnie z ostatnią wola Zmarłego, ceremonii pogrzebowej urnę z doczesnymi prochami złożono w rodzinnym grobowcu w Gliwicach.
Marek Cywiński urodził się 15 kwietnia 1935 r. w Starachowicach w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Jego przodkowie, za udział w powstaniach narodowych przeciwko zaborcy, utracili dorobek pokoleń.
Akademię Medyczną we Wrocławiu ukończył w roku 1959 ze specjalizacja pediatryczną. W trakcie studiów współpracował z kabaretami studenckimi i reprezentował uczelnie w koszykówce i pływaniu.
Pracę zawodową podjął na Górnym Śląsku w rejonie Gliwic i szybko awansował zdobywając jednocześnie kolejne specjalizacje : I0 chorób dziecięcych (1963), anatomii patologicznej (1967) , II0 organizacja ochrony zdrowia (1972).
Pracował jako kierownik WOZ, kierownik powiatowego wydziału zdrowia i pomocy społecznej a następnie w latach 1973-1976 był dyrektorem ZOZ-u w Gliwicach. Przez kolejny rok kierował Wojewódzkim Ośrodkiem Doskonalenia Kadr Medycznych w Katowicach.
1 listopada 1977 r. z nominacji Wojewody Katowickiego obejmuje stanowisko dyrektora ZOZ w Cieszynie i sprawuje tę funkcje nieprzerwanie do 30 marca 1991 roku.
Dysponując znaczącym doświadczeniem zawodowym i organizatorskim, wysoką kulturą osobistą i umiejętnością nawiązywania kontaktów z otoczeniem, szybko znalazł wspólny język, nie tylko z dotychczasowym zespołem kierowniczym ZOZ-u, ale również z kręgami decyzyjnymi i opiniotwórczymi w mieście i regionie. Z przygotowanych planów rozwojowych cieszyńskiej służby zdrowia potrafił wydobyć elementy strategiczne, na nich skupił zasadniczą uwagę i energię twórczą, przydając im nowych impulsów do realizacji. Głównymi tematami jego działań stały się: rozbudowa i modernizacja Szpitala Śląskiego, modernizacja Szpitala Chorób Płucnych (obecnie Szpital Sióstr Elżbietanek), rozwój bazy kadrowej i lokalowej w lecznictwie podstawowym.
Przyjęty przez dyr. Cywińskiego demokratyczny styl zarządzania, konsekwentna realizacja przyjętych zamierzeń i zgodne współdziałanie przez ponad 14 lat z pozostałymi członkami dyrekcji w niezmienionym składzie (ewenement nie tylko w służbie zdrowia) oraz ordynatorami przynosiły widoczne dla każdego efekty.
Niedobory budżetowe, trudności gospodarcze i braki materiałowe, jakie występowały w kraju w pierwszym okresie Jego dyrektury , stały się dla Niego punktem wyjścia z problemami materialnymi służby zdrowia nie tylko do ówczesnych władz lecz również do szerokich
kręgów społecznych przy jednoczesnym prezentowaniu znaczących osiągnięć cieszyńskiej
medycyny na przestrzeni lat. Powołanie w roku 1978 Społecznego Komitetu Opiekuńczego Szpitala Śląskiego, w nowej formule, przyciągnęło do współdziałania samorządy miast i gmin, duże zakłady pracy z obszaru działania ZOZ-u. Komitet ten realizował wysuniętą przez dr Cywińskiego ideę patronatu miast i gmin nad poszczególnymi pawilonami i oddziałami szpitalnymi.
Intensywne starania Dyrektora o rozbudowę Szpitala Śląskiego zostały ukoronowane wprowadzeniem inwestycji do planu centralnego MZiOS.
W dniu 4 listopada 1978 r. w trakcie Wojewódzkiego Zjazdu Lekarzy, odbywającego się z okazji 90-lecia Szpitala Śląskiego, wbudowano kamień węgielny pod centralny pawilon łóżkowy i BUDOPOL rozpoczął jego budowę. Sukcesem zakończyła się tez batalia o poszerzenie zadania inwestycyjnego o modernizację istniejących pawilonów oraz zaplecza techniczno-gospodarczego. W rejonie powstają nowe obiekty WOZ: Górki Wlk. , Drogomyśl, Ogrodzona, Jaworzynka, Koniaków, GOZ Goleszów, żłobek i PR w Ustroniu.
Poziom obsady kadrowej lekarzy i specjalistów w terenie wyprzedza docelowe zamierzenia Min. Zdrowia o całą dekadę. Było to możliwe dzięki prowadzeniu szeroko zakrojonej akcji podnoszenia kwalifikacji we wszystkich grupach zawodowych.
Dyrektor Marek Cywiński świecił osobistym przykładem, uzyskując w roku 1983 w Śląskiej Akademii Medycznej stopień doktora nauk medycznych. Był tez wzorem do naśladowania w działalności społeczno-zawodowej. Aktywnie działał w Polskim Towarzystwie Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego sprawując funkcję Prezesa Zarządu Oddziału Wojewódzkiego w Bielsku-Białej i członka Zarządu Głównego tej organizacji, działał w Polskim Towarzystwie Lekarskim. Jako ekspert z dziedziny organizacji ochrony zdrowia prowadził wykłady na kursach specjalizacyjnych. Był aktywny politycznie, a reprezentując krytyczne i reformatorskie poglądy w stosunku do otaczającej rzeczywistości, walczył na każdym forum o obiektywną ocenę i pozycje służby zdrowia.
Marek Cywiński był przykładem również w życiu osobistym jako wzorowy mąż i towarzysz w chorobie Grażyny (również lekarza pediatry), przykładny ojciec dwóch córek, z których Magdalena (Bieszczanin) poszła drogą rodziców, natomiast Katarzyna poświęciła się architekturze.
Dyrektor Marek Cywiński uczynił sporo dla integracji pracowników ZOZ. Różne imprezy sportowe i towarzyskie z jego osobistym udziałem, bale, spotkania w teatrze i w plenerze organizowane przy współpracy z zakładowymi organizacjami zawodowymi, pozwalały wzajemnie bliżej się poznać i zapomnieć na chwilę o codziennych problemach. Potrafił uszanować trud każdego pracownika i przedstawić go społeczeństwu w odpowiednim świetle, starał się uzyskać przychylność i szacunek dla służby zdrowia. Wiadomym tego symptomem jest Pomnik Pielęgniarki odsłonięty w 1987 r. w ramach obchodów 100-lecia Szpitala, stanowiący hołd dla tysięcy pielęgniarek pracujących w tym okresie.
Doktor Cywiński swój osobisty szacunek wyraził w pięknym wierszu, napisanym w noc poprzedzającą odsłonięcie, drukowanym w piśmie "Pielęgniarka i Położna" oraz na łamach "Wiadomości z ul.Bielskiej 4". Szczególnym przejawem uznania dla kierowanej przez Niego placówki stał się sztandar Szpitala Śląskiego ufundowany przez Społeczny Komitet Opiekuńczy i wpis do Księgi Zasłużonych Miasta Cieszyna.
Modernizacja Szpitala Chorób Płucnych, domu rencistów, remonty oddziałów i przychodni, przynoszące poprawę warunków hospitalizacji czy pobytu lub pracy, wymiana sprzętu i aparatury medycznej, wszystko to stanowi efekt Jego działań twórczych. Dominanta w pracy , na co dzień, była jednak zawsze rozbudowa Szpitala Śląskiego, walka z brakiem środków finansowych, materiałów, niemocą wykonawców. Nowatorski sposób podejścia do realizacji inwestycji, polegający na skupieniu wszystkich środków i mocy wykonawczych na jednym obiekcie umożliwia ukończenie w roku 1990 długo oczekiwanego pawilonu centralnego.
Zagospodarowany i w pełni wyposażony 400-łóżkowy pawilon podejmuje normalną pracę w przeciągu tygodnia, budząc powszechny podziw fachowców z branży medycznej, pacjentów i społeczeństwa. Pawilon ten, będący ostatnim akordem jubileuszu 100-lecia szpitala, jest pięknym pomnikiem pozostawionym przez dr Cywińskiego mieszkańcom Ziemi Cieszyńskiej. Obchody 100-lecia Szpitala Śląska, których kulminacja przypadła na rok 1988, upamiętnione Księgą Pamiątkową, wybiciem medalu i dyplomami honorowymi przeszły do historii , jako impreza perfekcyjnie przygotowana pod względem organizacyjnym i programowym, stając się dla innych ośrodków wzorem trudnym do naśladowania.
Nie było Mu dane doprowadzić dzieło tworzenia do końca. Z początkiem roku 1991 przystąpił do konkursu na stanowisko dyrektora ZOZ w Cieszynie, rozstrzygniętego nieoczekiwanie na jego niekorzyść i z dniem 31 marca ustąpił z zajmowanego stanowiska.
Niekwestionowane talenty organizatorskie i dokonania zawodowe zostały natychmiast docenione przez Wojewodę Bielskiego, który powołuje dr Marka Cywińskiego na dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Bielsku-Białej. Na stanowisku tym działał aktywnie do roku 1995, promując inwestycje korzystał z wielu rozwiązań organizacyjnych sprawdzonych uprzednio w Cieszynie.
Wyczerpujący tryb życia doprowadził do ciężkiego zawału serca. Życie dr Marka uratowano wówczas w Cieszynie na utworzonym przez niego Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Konieczność dalszej operacji kardiologicznej spowodowała przejście na rentę inwalidzką. Nadal jednak pracował, korzystając ze swoich wieloletnich doświadczeń jako konsultant ds. medycznych budowanego w Bielsku-Białej szpitala wojewódzkiego (1996-2002) oraz w poradni dla dzieci w Cieszynie, gdzie zyskał wysokie uznanie jako wnikliwy diagnosta i kompetentny lekarz, przyjazny małym pacjentom.
Ostatnie lata życia dr Marka Cywińskiego to heroiczna walka z nieuleczalna chorobą, którą prowadził z podniesionym czołem, nie tracąc nadziei i uśmiechu na ustach. Zmarł w Szpitalu SS Elżbietanek 14 lipca 2004 r.
"Ludzie szlachetni odchodzą otoczeni wdzięczna pamięcią żywych"
Doktor Marek Cywiński, będąc Wielkim i zarazem Skromnym człowiekiem, na taką pamięć zasłużył całym swoim życiem i pracą w pełni zasłużył.

Jacek Daszkiewicz
* * *

Maciej Jagiełło
19.06.1959 r. - 24.06.2004 r.

Żegnamy dzisiaj Naszego kolegę dr Macieja Jagiełło, który opuścił nas w najbardziej niespodziewanym momencie, w wieku 45 lat. Tak szybkie i niespodziewane odejście jest zawsze szokiem dla rodziny i przyjaciół, gdyż często dopiero w tym wieku snuje się plany na przyszłość.
Dr Maciej Jagiełło urodził się w Cieszynie w 1959 roku i cały czas mieszkał tutaj, na Śląsku Cieszyńskim. Był wychowany w duchu poszanowania ludzkiego życia i niesienia pomocy innym. W tym kierunku podążało całe jego życie. W roku 1979 rozpoczął studia medyczne na kierunku lekarskim, które ukończył w roku 1989. Przed studiami jak i w czasie ich trwania pracował jako sanitariusz. Najpierw w zespole wyjazdowym a później w karetce reanimacyjnej w Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Cieszynie. Tutaj również powrócił po studiach i rozpoczął staż podyplomowy a następnie pracę w Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala Śląskiego, gdzie w 1992 roku uzyskał Io specjalizacji z tej dziedziny. Pracował tam do końca lutego 2001 roku dyżurując w Oddziale, Izbie Przyjęć i Pogotowiu Ratunkowy. Był jednym z organizatorów i czynnych działaczy Beskidzkiej Izby Lekarskiej, Związku Zawodowego Anestezjologów i Związków Zawodowego Lekarzy.
Od 01-03-2001 roku rozpoczął pracę w nowopowstałej instytucji - Cieszyńskim Pogotowiu Ratunkowym na stanowisku asystenta - lekarza karetki reanimacyjnej, gdzie pracował aż
do chwili jego niespodziewanej śmierci.
Dał się poznać jako doskonały lekarz, serdeczny kolega, wrażliwy i uczciwy człowiek. Zawsze był gotowy nieść pomoc innym, dzielić się swoimi bogatymi doświadczeniami zawodowymi. Chociaż nigdy nie narzekał na nadmiar wolnego czasu, często to właśnie z Jego inicjatywy organizowano imprezy integrujące nasz zespół, na których był duszą towarzystwa a jego góralskie śpiewy brzmią nam w uszach do dziś. Odszedł niespodziewanie i szybko, tak jak żył. Człowiek jednak żyje tak długo jak długo żyje pamięć o Nim. I choć nie każdy tworzy wielkie dzieła, to każdy tworzy cząstkę historii. By pamięć o naszych bliskich ocalić od zapomnienia, trzeba wspomnieniami dzielić się z innymi i dlatego w naszej pamięci żyć będzie jako wspaniały człowiek i lekarz.
W imieniu Cieszyńskiego Pogotowia Ratunkowego, Jego przyjaciół, wszystkich koleżanek i kolegów żegnam Naszego Drogiego Kolegę, składając równocześnie wyrazy współczucia całej pogrążonej w smutku rodzinie. Spoczywaj w pokoju.

Franciszek Małysz
*****************************************

I N F O R M A C J E     Z A K Ł A D O W E

1.września br odbyło się zebranie przedstawicieli związków zawodowych z Dyrekcją.
Wszystkich zainteresowanych sprawami zakładu Dyrekcja zaprasza na następne zebranie w dniu 01.12.2004 r.

* * *

W związku z prowadzonym sprawami sądowymi Dyrekcja ZZOZ poinformowała, że zostały wysłane do Ministerstwa Zdrowia, posłów i do wielu innych osób pisma z prośbą o podjęcie decyzji o wyasygnowanie środków na spłacenie zobowiązań rządowych z tytułu ustawy "203". Przyszło kilka odpowiedzi. Budżet państwa proponuje szpitalom pożyczkę na zrealizowanie obietnic, ale w ten sposób szpitale zostaną dodatkowo zadłużone. Dyrekcja ZZOZ w Cieszynie będzie na bieżąco informować o zmianach.
Zostały przeprowadzone negocjacje w sprawie dyżurów lekarskich. Zmniejszyła się lista pozwów sądowych, część została wycofana. Jest możliwość pracy kontraktowej.
W sprawie rozbudowy paw. diagnostycznego przetarg został zakończony, prace już ruszyły. Najważniejsze , aby regularnie docierały środki finansowe na realizację.
Kierownikiem Pracowni Diagnostyki Obrazowej została lek. Renata Sokal. W czasie ostatnich dni spadły skargi na długie kolejki do badań. Pracownia ma szansę na nowy aparat rtg, koszt ok. 1 mln zł, z funduszy europejskich. Aktualnie zbierane są oferty do przetargu. Planowany termin uruchomienia nowego aparatu rtg - I kwartał 2005 r.
W sprawie druków "E" Polacy nie mają problemów. Trudno natomiast z pacjentami zagranicznymi w polskich szpitalach, ze ściąganiem należności za ich hospitalizację. Wcześniej pacjenci płacili większe sumy i w pierwszej kolejności z prywatnej kieszeni.
Dyrektor Naczelny poinformował, że wraz z Naczelną Pielęgniarką podjęli decyzję pobierania opłat od pacjentów , którzy trafili do Izby Przyjęć bezzasadnie, tzn. w godzinach pracy lekarza rodzinnego.
Dyrektor Naczelny poinformował, że z dniem 01.09 2004 r. rozpoczęły działalność oddziały Chirurgia Ogólna I i Chirurgia Ogólna II. Zasady pracy są ustalone, będzie przedstawiony komunikat o pracy oddziałów.
30. sierpnia br. Rada Powiatu podjęła uchwałę o sprzedaży budynku "Ubezpieczalni". Dyrekcja ZZOZ w Cieszynie przedstawiła propozycje przeniesienia poradni na teren szpitala.
Sytuacja finansowa ZZOZ-u jest bardzo trudna, zbyt dużo wydatków na leki i na drobny sprzęt medyczny. Przyszły rok nie zapowiada się lepiej. Środki finansowe przeznaczone na służbę zdrowia na Śląsku są niskie.
Poruszone zostały również problemy związane z przekroczonymi limitami leków .
Dyrektor D. Błahut-Zaleska poinformowała, że zebrania lekarskie, czwartkowe są otwarte dla wszystkich zainteresowanych daną tematyką
(red)
*****************************************

XIV MIĘDZYNARODOWY KONGRES
PIELĘGNIAREK OPERACYJNYCH
W ROŻNAWIE

W dniach 18-19 czerwca 2004 r. miałyśmy zaszczyt gościć na Kongresie Pielęgniarek Operacyjnych w Rożnawie na Słowacji. Wśród zaproszonych gości znaleźli się również przedstawiciele z Czech oraz Węgier. Tematami wiodącymi były "Indywidualność i specyfika pracy pielęgniarki-instrumentariuszki" oraz "Nowe doświadczenia w pracy instrumentariuszek".
Kongres otworzyła dr M Kulikova z Polikliniki w Rożnawie, powitali nas m.in. Naczelna Pielęgniarka i Burmistrz miasta, odczytano także list od Ministra Zdrowia Słowacji. Na seminarium poruszono kwestię dostosowania szkolnictwa, jakości sprzętu i usług do obowiązujących norm europejskich. Tak jak i u nas kładziony jest nacisk na stałe dążenie do minimalizowania ewentualnych zagrożeń, poprzez wdrażanie najnowszych osiągnięć wiedzy i techniki. Odnośnie szkolnictwa, Słowacja również stawia na profesjonalizm personelu medycznego poprzez organizowanie różnego rodzaju kursów oraz szkoleń podnoszących kwalifikacje. Organizowane są zjazdy i konferencje w celu wymiany doświadczeń, podzielenia się uwagami. Prelegentka z Pragi przedstawiła film dotyczący pracowni pielęgniarskiej w pełni wyposażonej w pomoce szkoleniowe (m.in.: fantomy pacjentów umożliwiające naukę wykonywania iniekcji i pobierania krwi). Kolejne bloki tematyczne poruszały tematy dotyczące: stwarzania pacjentowi przyjaznej atmosfery przed zabiegiem; leczenia trudno gojących się ran (oparzenia, zgorzele, ca) w komorze hiperbarycznej w Koszycach; chirurgii małoinwazyjnej i endoskopowej (guzy mózgu, ca płuc, guzki krwawnicze). Zaprezentowano najnowsze trendy w procesie dezynfekcji, mycia i sterylizowania narzędzi oraz sprzętu medycznego. Przedstawiono nowe rozwiązania oraz ulepszenia materiału opatrunkowego i operacyjnego jednorazowego użytku. Zasygnalizowano dodatnie i ujemne aspekty centralizacji sal operacyjnych.
Sporo uwagi poświęcono specyfice zawodu instrumentariuszki. Nasze słowackie koleżanki również spotykają się z tym, że praca ta często jest niedoceniana, wręcz niedostrzegana. Taki stan rzeczy zaowocował powstaniem Zrzeszenia Sióstr Operacyjnych na Słowacji i corocznie organizowanym kongresem. Poza merytoryczno-poglądową rolą, kongres ma na celu ukazanie instrumentariuszki nie tylko w świetle lampy operacyjnej, schowanej pod sterylnym "czarczafem" anonimowej osoby ale również jako integralną część zespołu terapeutycznego.
Zawsze można coś ulepszyć, tego typu spotkania stają się inspiracją do wdrażania nowych rozwiązań. Wejście Polski do Unii Europejskiej być może ułatwi nam wymianę doświadczeń pomiędzy innymi krajami, czego dobrym zaczątkiem był ów kongres. Dziękujemy tym, którzy nas zaprosili i pomogli w zorganizowaniu wyjazdu.

Olga Rakowska
Aleksandra Gorgosz-Kotrys

* * *

Wizyta pielęgniarek i położnych
z Podbeskidzia w Szwajcarii

Z czym dotychczas kojarzyła mi się Szwajcaria? Z bogatym europejskim krajem, z punktualnością, porządkiem, z nazwami miast które znane są na całym świecie... Zurich, Genewa. Z perspektywy wyjazdu do tego kraju można stwierdzić, iż Szwajcarzy to naród niezwykle zorganizowany, funkcjonujący można by rzec jak w zegarku. Ten jeden z najdroższych i również najbogatszych krajów świata, liczący około 7 mln ludzi o powierzchni porównywalnej z południową Polską, mogłam zobaczyć w towarzystwie 3 koleżanek z Rady Beskidzkiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Bielsku - Białej. Nasz kilkudniowy wyjazd był poświęcony przede wszystkim poznaniu organizacji działających na rzecz pielęgniarek i położnych oraz nawiązaniu kontaktów celem umożliwienia naszym chętnym koleżankom pracy w tym pięknym kraju.
Aby oddać klimat pobytu zasadnym wydaje się przedstawić koleżankom relację w sposób możliwie chronologiczny.
Kilka miesięcy wcześniej kol. Małgorzata Szwed nawiązała współpracę ze Stowarzyszeniem Miast i Gmin Podbeskidzia, które od wielu lat współpracuje ze Szwajcarami na różnych płaszczyznach.
Poniedziałek - pierwszy, roboczy dzień - pochmurno, deszczowo. W tym dniu odwiedziliśmy praktykę lekarza rodzinnego w małej miejscowości. Praktyka ta mieściła się w wielorodzinnym budynku, w którym na jednym z poziomów mieszka lekarz z rodziną a 2 piętra niżej, na powierzchni ok. 100 m kw. mieszczą się gabinety praktyki . Pomieszczenia te mają raczej domowy aniżeli szpitalny wygląd a dzielą się na: wygodną poczekalnię z kącikiem zabaw dla dzieci, skomputeryzowaną rejestrację , biuro wraz z aneksem kuchennym, laboratorium do wykonywania badań w trybie ambulatoryjnym ( w tym np. hemoglobiny tlenkowej, cholesterolu ze wszystkimi frakcjami i kilka innych gabinetów do badań specjalistycznych. Lekarz ten dysponuje własnym aparatem rtg, usg, aparaturą do monitorowania pracy serca. Pod opieką lekarza jest około 3 tys. pacjentów. Od jego renomy zależy ilość zaoptowanych pacjentów. W praktyce pracują 2 pielęgniarki. W prowadzeniu spraw administracyjno - księgowych oraz innych pomocniczo porządkowych lekarzowi pomaga żona. Z jego relacji wynika, że pracuje obowiązkowo 10 godzin dziennie, a rzeczywisty czas jego pracy zależy od ilości pacjentów, którzy w danym dniu zgłoszą się do praktyki. Lekarz nie może odmówić przyjęcia pacjentowi, który zgłasza się poza wyznaczonymi godzinami jego pracy. Dochody z pracy pozwalają mu na życie na średnim poziomie. Dysponuje katalogiem procedur medycznych ( nazwa, czas trwania procedury oraz kwota jaką lekarz może uzyskać za procedurę) - po przyjęciu pacjenta wystawia rachunek wypisując zastosowane procedury, przeliczone wg. punktów i wycenione kwotowo. Do tej pory lekarz rodzinny wystawiał skierowanie do lekarzy specjalistów, obecnie odchodzi się od tego i pacjent może bezpośrednio skorzystać z usług specjalistów.
Tego samego dnia w godzinach popołudniowych odbyło się spotkanie z burmistrzem gminy Munchwilen. Interesowała nas głównie organizacja opieki nad ludźmi starymi i schorowanymi. Osobami starymi w tej gminie jak i w innych miejscowościach kantonu zajmuje się organizacja "Spiteks". Jest to zespół składający się z pielęgniarek i opiekunek. Pielęgniarki te są odpowiednikami naszych pielęgniarek środowiskowo - rodzinnych i wykonują świadczenia związane z zaspokajaniem potrzeb psycho - społecznych pacjentów, opiekunki zatrudnione w tej samej firmie wykonują czynności posługowe o charakterze socjalno-bytowym. Pielęgniarki pracują w oparciu o ustalone procedury, pielęgniarka wystawia rachunek , a koszty refunduje instytucja ubezpieczenia zdrowotnego. Za pracę opiekunek płaci samorząd gminny. " Spiteks " jest popularną w całej Szwajcarii formą opieki nad pacjentem chorym w domu, będącym w okresie rekonwalescencji ale również nad człowiekiem w wieku podeszłym, niedołężnym, wymagającym wsparcia, a nie wymagającym jeszcze opieki instytucjonalnej. W sposób ciekawy i dobrze skoordynowany odbywa się opieka nad pacjentem, w tym na uwagę zasługuje sposób dostarczanie posiłków do domu pacjentów. Posiłki przygotowują stacjonarne zakłady opieki zdrowotnej znajdujące się na danym terenie i w systemie cateringowym dostarczają do domu pacjenta. Jest to bardzo dogodna i ceniona przez pacjentów forma żywienia.
Wtorek - od wczesnych godzin zwiedzaliśmy Dom Pomocy Społecznej o nazwie " Solino " w miejscowości Butschwill, przeznaczony dla ludzi starych i upośledzonych. W zakładzie tym na 1 pielęgniarkę przypada 1,2 pacjenta. Prowadzi się dokumentację pielęgniarską taką samą jak w szpitalach planując opiekę oraz dokumentując proces pielęgnacji pacjenta. Poszczególni pacjenci objęci są opieką swoich lekarzy rodzinnych, a w razie nagłej potrzeby wzywa się pogotowie. Byliśmy pod miłym wrażeniem wystroju tego budynku, w domowy sposób urządzone zostały wnętrza. Pokoje pacjentów; jedno najwyżej dwuosobowe oddawały klimat domu pacjentów. Wszędzie było czysto, schludnie, pachnąco bez uciążliwych zapachów, ściany pomalowane kolorami o ciepłych barwach, wszędzie jest dużo kwiatów, personel ubrany był schludnie, również kolorowo. Mając na uwadze dostosowanie wystroju naszych instytucji do wymogów sanitarno - epidemiologicznych zostaliśmy poinformowani, że w Szwajcarii nie funkcjonuje podobna instytucja. Ciągle podkreślano, rolę i znaczenie pacjenta, który jest podmiotem działań personelu medycznego. Pacjent przede wszystkim - jemu podporządkowane są wszystkie działania. Gdyby z powodu zaniedbań personelu pacjenci ponosili szkodę na zdrowiu, to losy tej placówki mogłyby być nieprzyjemne, nie wyłączając likwidacji. Dlatego ustalone standardy postępowania realizuje w sposób niezwykle bardzo staranny. We wszystkich odwiedzanych przez nas palcówkach, czynności pielęgniarskie wykonuje się praktycznie na oczach pacjentów, w otwartych, ograniczonych jedynie konsolą pomieszczeniach. Placówkę wizytowaliśmy w porze obiadowej, pacjenci spożywają posiłki nie w swoich salach lecz przy stolikach w pokoju dziennym samodzielnie, bądź karmieni są przez pielęgniarki. Rozmawiając z dyrektorem tej placówki oraz naczelnym pielęgniarzem Zakładu, pytałyśmy o możliwości zatrudnienia polskich pielęgniarek. Potwierdzili, iż jest to realne nawet z możliwością zakwaterowania Polek w hotelu lecz warunkiem niezbędnym jest znajomość języka niemieckiego. Szwajcarzy, w zależności od regionu posługują się językiem ; niemieckim, włoskim i francuskim. Oprócz tego poszczególne kantony mają swoje dialekty. Język angielski nie jest w tym kraju zbyt popularny.
Ogólnie, zwraca uwagę fakt ładu, porządku i poczucia bezpieczeństwa np. że rzeczy pozostawione nie giną. W korytarzu placówki, przy wejściu pozostawiłyśmy parasole i pomimo, że wchodzili i wychodzili różni ludzie, parasole leżały w tym samym miejscu.
Po południu, w tym samym dniu w miasteczku Wattwil spotkaliśmy Barbarę. Jest Polką, od 20 lat pracuje w Szwajcarii jako pielęgniarka, współpracuje ze Stowarzyszeniem miast i gmin Podbeskidzia. Barbara była naszym przewodnikiem w tym dniu, przybliżając realia szwajcarskiej służby zdrowia. Od niej dowiedziałyśmy się, ze początkująca pielęgniarka zarabia średnio 4 200 franków ( dla porównania utrzymanie miesięczne średniego mieszkania kosztuje około 1000 fr). Tego popołudnia zwiedzałyśmy szpital, po którym oprowadzała nas naczelna pielęgniarka, pochodzenia niemieckiego. Wielu Niemców, głównie ze wschodnich landów, z uwagi na lepsze zarobki, pracuje w tamtejszych placówkach zdrowotnych. Wrażenia jakie pozostały po zwiedzaniu tego szpitala; cisza, spokój , personel przemieszcza się w sposób bezszelestny, czysto, pielęgniarki przebywają przy pacjencie. Na korytarzach oddziałów szpitalnych znajdują się stoliki wyposażone w zestawy napojów chłodnych i gorących, dostępne dla każdego pacjenta, na ścianach korytarzy szpitalnych gustownie dobrane reprodukcje znanych malarzy... ogólnie wszystko jest tutaj funkcjonalne, bez nadmiernych udziwnień. Personel zaangażowany jest przede wszystkim w pracę. Normą w pracy pielęgniarek jest skupianie się na potrzebach pacjentów. Najważniejszy w pracy pielęgniarki jest kontakt psychiczny z pacjentem, jest on informowany o wszystkich podejmowanych względem niego procedurach. Podczas dyżuru każdy pacjent przydzielony jest do jednej pielęgniarki. Pielęgniarki pracują 8 godz 20 min dziennie. W zależności od potrzeb, pielęgniarki rotowane są na inne oddziały, nawet w ciągu jednego dyżuru o czym decyduje przełożona pielęgniarek Zakładu. Codziennie, o godz 15 tej pielęgniarki oddziałowe przedstawiają potrzeby danego oddziału.
Środa - w mieście St. Gallen miałyśmy możliwość uczestniczyć w spotkaniu z przedstawicielką instytucji działającej na rzecz pielęgniarek i położnych w kantonie St. Gallen ( każdy z kantonów jest autonomiczny i ustala własne reguły funkcjonowania instytucji ). W toku prowadzonej rozmowy wymieniałyśmy uwagi na temat zasad wykonywania zawodu przez pielęgniarki położne w naszych krajach. Aktywność samorządu zawodowego w Szwajcarii skupia się przede wszystkim na inicjowaniu i przeprowadzaniu szkoleń z zakresu różnorodnej problematyki przydatnej w wykonywaniu zawodów. W tym kraju, podobnie jest również w Niemczech i Austrii, pielęgniarki do zawodu kształcą się przez 2 lub 3 lata na podbudowie szkoły gimnazjalnej. Po 2 latach zostaje się asystentką pielęgniarską, po 3 latach uzyskuje się tytuł pielęgniarki dyplomowanej. Szwajcarskie pielęgniarki i położne nie kształcą się na poziomie akademickim. Jedyną formą podnoszenia kwalifikacji są krótkie kursy dokształcające, które są dobrowolne i opłacane przez pielęgniarki. Nie ma obowiązku dokształcania na kursach kwalifikacyjnych. W trakcie różnych dyskusji nasze rozmówczynie były zaskoczone wymaganiami jakie stawia się polskim pielęgniarkom i położnym. W Szwajcarii liczy się przede wszystkim praktyka. Pielęgniarki i położne muszą być dobrze przygotowane do wykonywania czynności zawodowych o charakterze instrumentalnym ale najważniejsza jest komunikatywność w stosunku do pacjenta. Pacjent jest najważniejszy, jest informowany o wszystkich wykonywanych procedurach, pracach samorządu w określaniu wysokości zarobków pielęgniarek i położnych. Być może i w naszym kraju decydenci w zakresie wyznaczania kierunków polityki zdrowotnej będą słuchać głosów przedstawicielek Izb Pielęgniarek i Położnych na temat konieczności podniesienia poziomu wynagradzania pielęgniarek i położnych. W przeciwnym razie potęgować się będzie zjawisko braku zainteresowania pracą w tych zawodach, co w sposób niekorzystny odbije się na naszych pacjentach. Przedstawicielka szwajcarskich pielęgniarek i położnych zobowiązała się do współpracy w zakresie zatrudniania pielęgniarek i położnych z Podbeskidzia w Szwajcarii.
Po kilku dniach pobytu, obserwacji i rozmów odniosłyśmy zgodne wrażenie, że pielęgniarki i położne Polsce są bardzo dobrze wykształcone, posiadają wysokie kwalifikacje nie spotykane w Szwajcarii, a nie doceniane przez zarządzających naszą służbą zdrowia. W kontekście negocjacji przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, nie wiedzieć dlaczego polskie pielęgniarki i położne zostały potraktowane źle, niezgodnie z oczekiwaniami.
Czwartek - Lichtenstein, zwiedzałyśmy tutaj ośrodek szkolno - wychowawczy dla dzieci z zaburzeniami psycho - fizycznymi. Był to nowy obiekt, uwzględniający europejskie standardy w zakresie tego typu opieki. Pięknie przystosowane pomieszczenia do różnorodnego typu terapii zajęciowej; sale gimnastyczne, basen, pomieszczenia kuchenne gdzie dzieci uczą się prostych czynności życia codziennego, to tylko część pozostałych po wizycie wrażeń.
Refleksje, które ustawicznie nam towarzyszyły to fakt, że polskie pielęgniarki zbyt mało czasu poświęcają pacjentom, na rzecz czynności wynikających z różnych wytycznych. Dla pielęgniarek i lekarzy szwajcarskich pacjent - traktowany jako podmiot ich działania - jest najważniejszy.
Wyjazd, uznajemy za bardzo owocny. Szwajcarzy widzą możliwość zatrudnienia polskich pielęgniarek i położnych w szpitalach, domach pomocy dla osób starszych, w opiece ambulatoryjnej lecz warunkiem niezbędnym jest znajomość języka niemieckiego. Poczyniłyśmy wstępne kroki do nawiązania kontaktu. Liczymy na dalszy rozwój podjętych działań.

Anna Gorgosz
*****************************************

INFORMACJE KADROWE

W kwietni br Dyr ds. Opieki Zdrowotnej Danuta Błahut-Zaleska złożyła egzamin i otrzymała tytuł : Specjalista w dziedzinie Zdrowie Publiczne.
Gratulujemy Pani Dyrektor , która jest jednocześnie jedną z niewielu osób-specjalistów w tej dziedzinie w Polsce.

* * *

Pracę licencjacką, , "Zadowolenie klientów jako cel strategiczny zakładu ochrony zdrowia" , napisał na wydziale Szkoła Zarządzania, Uniwersytet Śląski, p. Dariusz Babiak. Praca powstała w oparciu o doświadczenia zebranie w Szpitalu Śląskim w Cieszynie.
W czerwcu br. pracę magisterską "Teologia Ruchu Odnowy w Duchu Świętym" na Uniwersytecie Śląskim, Filia w Cieszynie obroniła P. Teresa Żyła.
Gratulujemy zapraszając jednocześnie zainteresowanych do zamieszczania informacji w "Wiadomościach z ul. Bielskiej 4" o zdobytych specjalizacjach, tytułach, odbytych kursach itd. Prosimy o kontakt: tel.204

**************************************

Podziękowanie

Zarząd Filii Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej w Cieszynie przysłał podziękowanie dla pracowników OiT Szpitala Śląskiego w Cieszynie za materialna i finansową pomoc potrzebującym dzieciom

* * *

Wszystkim pracownikom biorącym udział w ulicznej kweście zorganizowanej w ostatnia niedziele czerwca przez czło9nków Stowarzyszenia im. Hr Gabreili Thum na Rzecz Rozbudowy Szpitala Śląskiego , serdeczne podziękowania składa dyrekcja ZZOZ-u.
Byli to: Ordynator III Oddziału Chorób Wewnętrznych - dr n.med. G. Łaskawiec, Pielęgniarka Oddziałowa III O.Chor.Wewn. - J. Chmiel, A. Motka z Pracowni Diagnostyki Laboratoryjnej, U. Kantor z Oddziału Neurologii, A. Dygoś z Oddziału Intensywnej terapii, S. Pasterny ze Stacji Dializ oraz pielęgniarki Oddziału ..... A. Skupień i A. Duda.
W tym roku datki zbierali nie tylko pracownicy ZZOZ-u lecz także działacze SLD oraz Unii Wolności. Łączna zebrana kwota wyniosła 4838 zl. Pieniądze te zostały zdeponowane na koncie Stowarzyszenia, który obecnie wynosi 288 000 zł
**************************************

Dzieciaczki

W Szpitalu Śląskim W sierpniu urodziło się 118 dzieci, w tym 4 wcześniaki.
Szczęśliwymi rodzicami , wśród naszej załogi, zostali, w czasie wakacji: Dariusz Babiak - syn Ryszard, Adam Ślęczka- córka Paulina.
Jeśli Państwo są zainteresowani zamieszczeniem informacji o swoich latoroślach , prosimy o kontakt, tel. 204.
**************************************

Wielki Trójmecz
3.07 boisko w Krasnej, godz. 14.00
ZZOZ, CPR, Pogotowie Katowice.
Rewanż, Katowice, 02.10

Tradycją stały się mecze piłki nożnej rozgrywane pomiędzy załogami ZZOZ i CPR a od tego roku również Pogotowia z Katowic.
Wyniki trójmeczu: ZZOZ Cieszyn - III miejsce w II Wojewódzkich Zawodach Piłki Nożnej Służby      Zdrowia "O puchar Starosty Powiatu Cieszyńskiego". II - CPR, I - Katowice
Fotoreportaż na stronie internetowej szpitala www.szpital.netus.pl.
*****************************************

Takie sobie refleksje...
Dotyk - spojrzenie pierwsze
Leżąc w troszkę za ciasnym pomieszczeniu Maleństwo zniecierpliwione oczekiwaniem na pierwszy kontakt ze światem wierci się niecierpliwiąc tym swoją mamę, która w pewnym momencie zdecydowanie choć delikatnie kładzie obie dłonie w uspokajającym geście na swoim brzuchu.
Pierwszy dotyk, który odczuwa Maleństwo pewnie jest niezwykłym, dla niego, przeżyciem. Uczy się jego ciepła, jego siły, oddawanych emocji, uczy się posłuszeństwa na zdecydowane: cicho tam! Uczy się miłości, delikatności. A kiedy już krzykiem obwieści swoją obecność zaczyna uczyć się fizyczności świata. Jego kształtów, twardości i miękkości, ciepła lub zimna, lepkości, nawet smaku... dosłowne poznawanie. A nasyciwszy swoją ciekawość koduje, gdzieś w swojej główce, świeżo zdobytą wiedzę. To proste doświadczenia, ale dzięki nim może dziecko dokonywać pierwszych ocen, podsumowań, analiz, uszeregować coś , przyjmować lub odrzucać, lubić lub nienawidzić.
Czyż nie przydarzyło się nam, że zimny dotyk obcej osoby odebraliśmy jako coś nie tylko nieprzyjemnego, ale wręcz odpychającego? To nasza wrażliwa skóra odebrała sygnał ostrzegawczy; zimno = nieprzyjemnie = niebezpieczne = ostrożność... A ciepło rąk , podczas przywitania, natychmiast nastawia nas przychylniej do rozmówcy, jakbyśmy otrzymali sygnał: wszystko jest ok.
Czy nie oceniamy niżej wszelkiej kanciastości? A to, co kuliste, obłe, falujące ma dla nas pozytywny wymiar? Czyż nie napawa nas wstrętem galaretowatość meduz, wilgotna śliskość węży ? Nie znamy ich cielesności, ale z góry zakładamy, że są nieprzyjemne...dopóki przypadek nie spowoduje poznania.....
Ale dotyk to nie tylko poznawanie lecz także oddawanie emocji; spokoju, gniewu, miłości, łagodności, rozpaczy, akceptacji. To także wyrażanie siebie, swojego pozytywnego nastawienia do innych. Wtedy staramy się dotykać, głaskać, pieścić.. dając tym samym wyraz swojej przychylności . Ale i nasza wrogość jest wyczuwalna, to gesty odtrącenia, odsunięcia się , dystansu, niechęci do jakiegokolwiek kontaktu, to nasz "body language" niewerbalna informacja o nas.
Czy mamy tłumić siebie? Czy mamy narzucić karność swoim dłoniom? Czy mamy bardziej panować nad swoim wyrażaniem i odbiorem?... Oczywiście, że NIE! Mamy prawo do takich reakcji, to nasza natura.

Barbara Karnas

* * *

Dotyk - spojrzenie drugie
Nawet nie uświadamiając sobie swego istnienia, już od pierwszych chwil próbujemy nawiązać kontakt z otoczeniem, komunikujemy się z własną matką, noszącą nas pod swym sercem. Dziecko porusza się dając znać, że istnieje. Dla matki jest to dotyk pobudzający macierzyńskie uczucia, mówiący o tym, że ktoś niedługo otworzy swoje oczy by na nią spojrzeć i powiedzieć bez słów: Witaj! Te pierwsze kontakty z matką, a poprzez nią z całym światem, podobno nie pozostają bez wpływu na nasze późniejsze postępowanie i życiowe decyzje. Jednym z pierwszych sposobów komunikacji będzie więc z pewnością dotyk, gdyż to maleństwo, już u zarania swego życia, poprzez dotyk bada swoje najbliższe otoczenie. Dotykiem matka stara się zaś przekazać dziecku pozytywne wibracje. Jakże inny jest ten dotyk lekarza, położnej - przyjaznej osoby a jednak obcej nam, który towarzyszy nam w chwili narodzin. Gdy z tego ciepłego, przytulnego "gniazda", musimy wyjść na świat. To nasz pierwszy bezpośredni kontakt ze światem zewnętrznym, z kimś, kogo nie znamy. Co nas na tym świecie czeka? Dobro, czy zło? Ale spokojnie!
Przecież oprócz wrażeń nieprzyjemnych, właśnie od tej chwili czeka nas niesamowicie bogaty świat wrażeń zmysłowych, które staną się nam dostępne dzięki dotykowi. To nic, że będzie pośród nich ukłucie ostu, kaktusa, pokrzywy czy agrestu. To nic, że swym językiem poznamy smak soli, pieprzu, czy ostrej papryki. Będzie także czuły pocałunek, muskanie palcami po skórze, trzymanie się za ręce, braterskie czy przyjacielskie przytulenie, będzie zbieranie kwiatów na łące, wylegiwanie się na słońcu, by poddać się dotykowi jego promieni. Wszystkie następne lata staną się nieustannym poznawaniem, odkrywaniem. Dowiemy się, że dotykać można nie tylko ciałem, lecz także słowem: "kocham, lubię, proszę, dziękuję, przepraszam..." to dotknięcia przynoszące radość, pokój, nadzieję, zaufanie, ulgę, zaś "wynoś się, nienawidzę, dość, kłamiesz, jesteś nikim..." to dotknięcia przynoszące cierpienie, smutek, żal, lęk. Niezwykły uśmiech, łagodne i dobroduszne spojrzenie, potrafią zmiękczyć twarde serca. Lecz grymas wyrażający na twarzy wściekłość, gniew, oburzenie, mogą na długie lata zamknąć delikatne i wrażliwe serce. Dotyk towarzyszyć nam będzie przez całe życie. I jeżeli dopisze nam szczęście, w chwili śmierci będzie obok nas ktoś, kto wyciągnie do nas swoją przyjazną dłoń ujmując naszą, kto wypowie do nas serdeczne słowo. I będziemy wiedzieli, że przejście do innego świata nie jest straszne, gdyż towarzyszy nam miłość drugiej osoby.
Tadeusz

*****************************************
Redakcja "Wiadomości z ul Bielskiej 4." informuje, że z przyczyn obiektywnych zaistniała przerwa w wydawaniu biuletynu . Przepraszamy.
Redakcja: Barbara Karnas-Greń
Adres: ZZOZ, ul. Bielska 4, 43- 400 Cieszyn,
tel. (33) 85 205 11, wewn.204, 233.
*****************************************